Problemy nie złamały beniaminka z Krakowa

I liga żużlowa. W swoim czwartym spotkaniu w Nice Polskiej Lidze Żużlowej (I liga) beniaminek Speedway Wanda Instal Kraków wygrał z Polonią Bydgoszcz. Speedway Wanda Instal Kraków - Polonia Bydgoszcz 46:44 

Speedway Wanda Instal: Karpow 9+1 (3, 2, 2*, 2, d), Kuciapa 2+1 (0, 1*, -, 1), Watt 10 (1, 0, 3, 3, 3), Miesiąc 5+3 (0, 1, 2*, 1*, 1*), Trojanowski 10 (3, 2, 2, 3, u), Strzelec 3 (3, 0, 0), Kaczmarek 7+1 (1, 2*, 0, 2, 2). 


Polonia: Miśkowiak 7+1 (1*, 3, 1, 2, 0), Jędrzejewski 10+1 (2, 2*, 3, w, 3), Kościecha 9+1 (2*, 1, 1, 3, 2), Kudriaszow 6 (3, 3, 0, 0), Woźniak 9 (1, 3, 1, 3, 1), Krzyżanowski 3+1 (2, 0, 1*), Jóźwik 0 (d, d, t). 


Bieg po biegu: 3:3 (3:3), 4:2 (7:5), 1:5 (8:10), 5:1 (13:11), 1:5 (14:16), 2:4 (16:20), 3:3 (19:23), 2:4 (21:27), 5:1 (26:28), 5:1 (31:29), 3:3 (34:32), 3:3 (37:35), 3:3 (40:38), 3:3 (43:41), 3:3 (46:44). 

 

W historii meczów ligowych krakowianie z ekipą z Bydgoszczy mierzyli się dwukrotnie, a było to ponad pół wieku temu. Wczoraj wygrali po raz pierwszy, w dodatku po spotkaniu, które nie układało się po ich myśli. 



Po piątym, wygranym podwójnie biegu to wyżej klasyfikowana w tabeli Polonia (przed tym starciem miała 6 pkt po 5 meczach, a krakowianie 2 "oczka" w 4 spotkaniach) była na prowadzeniu, które stopniowo powiększała. Po półmetku zmagań (8. wyścig) było to już 6 punktów (21:27). 

W następnej gonitwie trener Michał Widera i menedżer Michał Finfa sięgnęli po rezerwę taktyczną i za słabo spisującego się Macieja Kuciapę posłali do boju Rafała Trojanowskiego. Efekt? Mimo przegranego startu - zwycięstwo 5:1 (w parze z Ukraińcem Andriejem Karpowem) i zmniejszenie strat. Ten sukces najwyraźniej natchnął drużynę, bo po kolejnym wyścigu, i następnym podwójnym triumfie (Davey Watt i Paweł Miesiąc), to miejscowi byli w lepszym położeniu (31:29). 

Tej przewagi już nie oddali do końca, ale to nie znaczy, że nie było emocji. Dramatyczne chwile były w 11. wyścigu, w którym na przeciwległej prostej doszło do groźnie wyglądającego wypadku. Marcin Jędrzejewski po kontakcie z Rafałem Trojanowskim spadł z siedzenia, a jego maszyna doprowadziła do kraksy kapitana krakowian. 

Zakleszczony między motocyklami zawodnik uderzył w dmuchaną bandę. Miał jednak szczęście, bowiem nie został przygnieciony przez maszyny. Ugrzęzły one w bandzie, a żużlowiec odbił się od niej i "tylko" uderzył o nawierzchnię. Dość długo się nie podnosił, ale o własnych siłach opuścił tor. 

 

Gospodarze stracili jednego ze swych liderów, lecz w trudnej chwili na wysokości zadania stanęli inni. Miejscowi remisowali kolejne biegi i kwestia zwycięstwa rozstrzygnęła się w ostatnim starcie (43:41). 



Lepiej spod taśmy ruszyli bydgoszczanie i gdy wydawało się, że obejmą podwójne prowadzenie (taki układ na mecie to im dałby zwycięstwo), szalę na korzyść gospodarzy przechylił Watt. Australijczyk na łuku złapał lepszą przyczepność i śmignął obok obu zaskoczonych rywali. Nie dał się już dogonić, zaś jego trzecie z rzędu zwycięstwo (a po 2 biegach miał tylko "oczko") wystarczyły do sukcesu.

შექმნილია  “ჯამპსტარტ ჯორჯიას” მიერ